Start

Poraszka’97 – OKP Sępy 5:4 (2:2)

Wczoraj rozegraliśmy mecz z liderem rozgrywek, praktycznie pewnym już mistrzem w obecnym sezonie – zespołem OKP Sępy. Do wczoraj odnieśli 14 zwycięstw i 4 razy zremisowali, nie ponosząc żadnej porażki. Piszę do wczoraj, ponieważ to my sensacyjnie wygraliśmy 5:4! Jest to niewątpliwie jeden z trzech najbardziej wartościowych wyników w całej historii naszej drużyny. Wielki, wielkie brawa Panowie!

 

Mecz zaczął się dosyć spokojnie z obu stron, aż do momentu, kiedy Mały zdecydował się na strzał z dystansu i okazało się, że bramkarz rywali nie jest ich najmocniejszym punktem. Sensacyjnie objęliśmy prowadzenie. Kolejne minuty nie zmieniły obrazu gry, ale w pewnym momencie autor pierwszego gola odebrał piłkę graczowi Sepów, uderzył z dystansu i zrobiło się 2:0! Od tego momentu piłkarze lidera wzięli się ostro do roboty i zepchnęli nas do głębokiej defensywy. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do nich i dwa razy zdołali pokonać Jacka, który nie miał szans przy tych strzałach. Do przerwy więc 2:2, a warto dodać, że rywale nie wykorzystali jeszcze rzutu karnego. Przed drugą połową można mieć było więc sporo obaw.

Tymczasem zaczęła się ona równie fenomenalnie jak pierwsza! Najpierw z podania Ziobera Oskar w zamieszaniu podbramkowym umieścił piłkę w siatce, a chwilę później, po heroicznej walce futbolówkę wyłuskał Płociu, podał do Małego, który pięknym strzałem w samo okienko wyprowadził nas na prowadzenie 4:2. I znowu od tego momentu gracze OKP Sępy ostro ruszyli do ataków. My jednak graliśmy bardzo skoncentrowani, a w bramce wspaniale spisywał się Jacek.  W końcówce wydawało się, że szczęście uśmiechnie się do rywali. Najpierw po rykoszecie zdobyli kontaktowego gola, a na około 3 minuty przed końcem, również w przypadkowej sytuacji, wyrównali. Wydawało się, że szczytem naszych marzeń w tej sytuacji będzie remis. Ale nic z tych rzeczy! Na około minutę przed końcem fantastycznie ze środka pola podał Mały, a Oskar, który znalazł się w sytuacji sam na sam, nie dał żadnych szans bramkarzowi. Ostatnie sekundy to zmasowane ataki rywali, rzut wolny oraz rożny, ale wynik 5:4 nie uległ zmianie i sensacja stała się faktem!

Jak do tego doszło? Ano stało się to co zawsze podkreślałem – nasz pełen skład, 2-3 zmiany i możemy powalczyć z każdym. Jeszcze raz wielkie gratulacje i podziękowanie za mecz dla wszystkich, którzy wczoraj powalczyli.

Komentarze  

#1 Jolie 2017-11-09 16:52
Hey! Do you know if they make any plugins to assist with Search Engine Optimization? I'm
trying to get my blog to rank for some targeted keywords but I'm not seeing
very good success. If you know of any please share.
Cheers!

Here is my web page :: https://www.viagrapascherfr.com/viagra-pas-cher-france-pharmacie-paris/: https://www.viagrapascherfr.com/viagra-pas-cher-france-pharmacie-paris/
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje