Start

Poraszka’97 – KS Banino 6:0 (4:0)

Drugi mecz i drugi sukces i to jeszcze efektowniejszy niż pierwszy! Mieliśmy kolejny debiut – pierwszy raz zagrał z nami Adrian. Jak się później okazało, był to debiut fantastyczny.

Już pierwsza akcja meczu pokazała, że będziemy mogli powalczyć o zwycięstwo. Indywidualna akcja Adriana zakończyła się faulem w polu karnym. Do piłki podszedł Larry, strzelił identycznie jak w pierwszym meczu, ale tym razem bramkarz wyczuł intencje strzelca (może oglądał video na facebookuPuszcza oczko) i popisał się piękną obroną. Po paru minutach dopięliśmy jednak swego. Pudzio zaatakował bramkarza rywali, piłka wypadła poza pole karne i trafiła do Adriana, który ze stoickim spokojem wpakował ją do bramki. Za chwilę do debiutanckiej bramki Adrian zaliczył pierwszą asystę – efektowne podanie w pole karne, Pudzio wpada między zdezorientowanego obrońcę i bramkarza i robi się 2:0. Kolejne bramki były bardzo do siebie podobne – świetne prostopadłe podania Adriana i najpierw Adam, a później Pudzio wygrywają pojedynek sam na sam z bramkarzem. Rywale nie mieli wielu sytuacji, chodź po jednym z rzutów rożnych i uderzeniu głową, piłka przeszła niezbyt wysoko nad poprzeczką.

O ile pierwsza połowa w ataku należała do Adrianów, to druga zdecydowanie do rodziny Bladowskich. Przy prowadzeniu 4:0 graliśmy już zdecydowanie spokojniej i raczej chcieliśmy zachować czyste konto po stronie strat. No ale z przodu też nie pozostawaliśmy bierni. W pewnym momencie piłkę z własnego pola karnego wybił jeden z obrońców, a przed polem karnym czyhał już Blady. Uderzył natychmiast z powietrza i zrobił to fenomenalnie! Piłka poszła ostro w górę, ale w odpowiednim momencie zaczęła opadać i wylądowała tuż pod poprzeczką bramki rywali. Jak to się mówi – stadiony świata! Do końca meczu rywale nie byli w stanie stworzyć wielkiego zagrożenia, a w razie czego Jacek zachowywał się bardzo pewnie i spokojnie w bramce. My zadaliśmy jeszcze jeden cios. Piękna trójkowa akcja Adi – Pudzio – Kacper i ten ostatni pewnie pakuje piłkę do pustej bramki. Rezultat 6:0 utrzymuje się do końca meczu.

W tej chwili mam już pewność, że mamy bardzo dobrą drużynę. Drużynę, która może powalczyć z każdym rywalem. W bramce mamy kłopot bogactwa, bo świetnie radzą tam sobie Jacek, Adam i Mikołaj. Doświadczona obrona (Ziober, Płociu i Szwagier) nie odpuszcza i nie schodzi poniżej pewnego dobrego poziomu, a w razie absencji mamy zastępców (świetny występ Ceja). W środku mamy prawdziwą ścianę – rzadko kto może powalczyć z Larrym i Szwedem. W rozgrywaniu akcji świetni są Adi, Pudzio i Blady, a skrzydła z Adamem, Mikołajem czy Deczą funkcjonują coraz lepiej. Z przodu może zagrać każdy z nich, a także Kacper o ile będzie miał wolne terminy. A jeszcze w odwodzie mamy kilku naprawdę świetnych graczy. Jedyne co może nas powstrzymać to… E lepiej nie zapeszać

1:0 Adrian Chrostowski (Adrian Wiśniewski), 2:0 Adrian Wiśniewski (Adrian Chrostowski), 3:0 Adam Tyszko (Adrian Chrostowski), 4:0 Adrian Wiśniewski (Adrian Chrostowski), 5:0 Wojciech Bladowski, 6:0 Kacper Bladowski (Adrian Wiśniewski).

Komentarze  

#1 plociu 2017-09-14 09:37
brawo panowie :) szkoda że nie mogłem uczestniczyć w tej podniosłej chwili :)
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje