Start

Poraszka’97 – Virus 2:8 (1:5)

To będzie dla mnie pamiętny mecz, niestety nie za względu na wynik, choć zapowiadało się, że nie powinno być źle. Dosyć szczęśliwie udało się nam zebrać pełen skład i mogliśmy mieć nadzieję na wyrównany bój.

I tak na początku rzeczywiście było. Od początku działo się wiele, akcje szły z obu stron. Pierwsi powody do radości mieli gracze Virusa, którzy w zamieszaniu podbramkowym wyszli na prowadzenie. Parę minut później przeprowadziliśmy kontrę, w finale której gola z mojego podania zdobył Mutki.

A później… No cóż, później był mój wypadek, a jako że Płociu wiózł mnie do szpitala, na boisku zostało nas tylko 9 i mecz został rozstrzygnięty. Jeszcze Mutki strzelił po raz drugi (z podania Adama), ale rywale trafili jeszcze 7 razy. Z rozmowy z Jasiem wiem, że walczyliście do końca, a w ostatnich minutach było jeszcze kilka okazji.

Dla mnie ta runda już się zakończyła, ale mam nadzieję, że Poraszka nadal walczyć będzie tak świetnie jak do tej pory!

1:1 Maciej Stefański (a. Marcin Średziński), 2:5 Maciej Stefański (a. Adam Tyszko).

Komentarze  

#1 ziober 2017-10-12 12:49
Szybkiego powrotu na boisko!
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje