Start

Poraszka’97 – FC Bellatores 5:2 (4:1)

Na niedzielny poranek wyznaczono termin naszego meczu z FC Bellatores. Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie, bo oba zespoły miały identyczny dorobek punktowy. Pierwsze emocje dla nas dotyczy oczywiście składu. Czy uda się zebrać pełną jedenastkę? Na szczęście udało się, choć przez pierwsze minuty musieliśmy radzić sobie bez Larrego. Kiedy dotarł na boisko, mecz był już praktycznie rozstrzygnięty…

Co prawda pierwsza minuta przyniosła ciekawe akcje Bellatores, ale po 240 sekundach to my prowadziliśmy 2:0! Najpierw Mikołaj przejął piłkę przed polem karnym rywala, podał do Adiego, który uderzył sprzed pola karnego. Po jego strzale piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Po dwóch minutach kapitalny przerzut Ziobera przez całe boisko, piłkę znowu przejmuje Adi, lobuje bramkarza i prowadzimy 2:0! Początek fantastyczny, ale jeszcze wiele minut przed nami. Kolejne mijają na grze głównie w środku pola. W 12 minucie mogło być 3:0. Świetnie podawał Larry, Pudzio wyskoczył zza obrony tuż przed bramkarza rywali, który niestety zdołał obronić jego strzał. Ale co się odwlecze… 4 minuty później Mutki podaje do Mikołaja, który ze stoickim spokojem przyjmuje piłkę, odwraca się i pewnie strzela zdobywając dla nas trzeciego gola. Chwilę wcześniej i chwilę później bardzo dobre okazje mieli gracze Bellatores. Najpierw strzał rywala z prawej strony trafia w słupek, a sytuacje wyjaśnia Larry, a za chwilę groźne uderzenie z dystansu bardzo ładnie Adam odbija na róg. I od tego momentu wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Natychmiast po rogu rywali indywidualna akcja Adriana przez całe boisko, zakończona strzałem obronionym przez bramkarza. Kontra Bellatores - strzał przechodzi obok długiego słupka. Nasza odpowiedź jest zabójcza - Mutki podaje do Pudzio na prawa stronę - przyjęcie, strzał i 4:0 w 21 minucie! Mimo wszystko rywale nie poddali się i próbowali odwrócić losy meczu. I na minutę przed końcem pierwszej połowy udało się im zdobyć gola. Wynik do przerwy – 4:1.

Pierwsze 10 minut drugiej części to zacięta walka, głównie w środku polu. Później było kilka dobrych akcji z obu stron, ale żadna nie została zakończona celnym strzałem. Kiedy wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie, końcówka meczu przyniosła dwa gola. Najpierw Mikołaj zagrał do Adriana, który zakręcił „młynek” z rywalem i zdobył swoją trzecią, a piątą dla Poraszki bramkę. A najładniejszy gol padł w ostatniej sekundzie meczu, kiedy gracz Bellatores uderzył nie do obrony z bardzo dużej odległości i ustalił wynik na 5:2 dla nas.

Bardzo ważne trzy punkty na naszym koncie. Co ważne – zdecydowanie zasłużone i przy pełnej kontroli od początku do końca. Jesienią przed nami jeszcze cztery mecz i one zadecydują, czy zimę spędzimy na podium czy w środku stawki.

1:0 Adrian Chrostowski (a. Mikołaj Barbucha), 3:0 Adrian Chrostowski (a. Marcin Deczkowski), 3:0 Mikołaj Barbucha (a. Maciej Stefański), 4:0 Adrian Wiśniewski (a. Maciej Stefański), 5:1 Adrian Chrostowski (a. Mikołaj Barbucha).

Komentarze  

#1 Elldeds 2018-06-09 11:26
Propecia Effectiveness Hair Loss Cheapeast Acticin Australia Cardiff cialis tablets for sale Cvs Viagra 100mg Price 380 Drug Study About Amoxicillin Cephalexin Dosage For Sinus Infection
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje