Start

Poraszka’97 – FC w Pompę 2:1 (1:1)

Mecz z przedostatnią drużyną wydawał się łatwy. Tymczasem zawodnicy FC w Pompę bardzo pozytywnie zaskoczyli, przez cały mecz walcząc o punkty. I szczerze mówiąc niewiele zabrakło im choćby do remisu.

U nas pozytywnym zaskoczeniem była frekwencja – aż 15 zawodników (choć nie wszyscy byli w pełni sił????). Od początku spotkania trwała zacięta walka na całej długości boiska. Pierwsze akcje meczu należały do nas. M.in. Mikołaj zagrał do Adriana, który ładnie dośrodkował, ale trochę zbyt mocno. A później trzy razy groźne uderzenia musiał bronić Adam. W 14 minucie rywale zdobyli prowadzenie – dwóch osaczyło Szweda w polu karnym, jeden z nich odebrał piłkę i przy długim słupku umieścił ją w bramce. Kolejne 5 minut to nadal słaba nasza gra, ale od 20 minuty zaczynamy wreszcie dominować. Sygnał do walki dał Płociu, który pięknie dośrodkował, głową uderzył Larry, ale minimalnie niecelne. Później strzelał Franek, Adrian z wolnego, ale bez efektu. Wreszcie w 25 minucie kapitalną indywidualną akcję przeprowadził Adrian, minął dwóch rywali i doprowadził do wyrównania. Jeszcze w końcówce tej części Franek dośrodkował z wolnego i w dużym zamieszaniu uderzał Larry, ale znowu bramkarz był na posterunku. Do przerwy 1:1.

Początek drugiej części znowu należał do graczy FC w Pompę. Najpierw Płociu razem z Jackiem zażegnali niebezpieczeństwo, a za chwilę uratowała nas poprzeczka. Za moment znowu Adam musiał świetnie interweniować. Kolejne 12 minut to pojedynek Adriana z bramkarzem rywali. Najpierw trafił w słupek, potem obronił bramkarz, następnie uderzył minimalnie niecelnie. Kolejna akcja i znowu Adrian mija kilku rywali, ale nie trafia do bramki. I wreszcie w 21 minucie drugiej połowy dopiął swego! Indywidualna akcja i uderzenie, które po rękach bramkarza wpada do bramki, dając nam prowadzenie 2:1. W końcówce to my mamy lepsze sytuacje – kolejny strzał Adriana i świetne uderzenie Mikołaja broni bramkarz FC w Pompę i mecz kończy się naszym zwycięstwem 2:1.

To są bardzo cenne trzy punkty – wywalczone po ciężkiej walce. Okazuje się, że w tej lidze nie ma słabych drużyn i musimy ostro powalczyć w trzech ostatnich meczach, żeby zdobyć kolejne punkty.

1:1 Adrian Chrostowski, 2:1 Adrian Chrostowski.

 

Komentarze  

#4 BEATA 2017-11-13 22:17
ADRIANOS SUPER .
Cytować
#3 Kubuś 2017-11-13 22:13
elegancko fred xD
Cytować
#2 Adrian 2017-11-13 20:49
Lubie to ! :lol:
Cytować
#1 jacek 2017-11-13 20:32
Brawo Adrian
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje