Start

Poraszka’97 – Alfa 1:6 (0:1)

Takiego wyniku trudno było się spodziewać. Tym bardziej, że po 3/4 meczu utrzymywał się wynik remisowy i szala mogła przechylić się na dowolną stronę. Niestety przechyliła się na stronę Alfy. I to zdecydowanie…

Pierwsze minuty nie zapowiadały naszej klęski – przesiadywaliśmy w polu karnym Alfy, a najlepszą sytuację mieliśmy po strzale Mikołaja, który z trudem bramkarz odbił nogami. Kolejne minuty był już bardzo wyrównane, ale brakowało strzałów. Świetnie akcje rywali najpierw przerwał Ziober, później Adam przeciął dośrodkowanie. Kolejne zagrożenie pewnym uderzeniem głową wyjaśnił Płociu, za chwilę Szwagier uprzedził rywala, później Mikołaj zablokował wrzutkę, a minutę później Ziober razem z Adamem wyjaśnili zagrożenie. A później sytuacja się zmieniła i to myśmy ruszyli do ataków. Sygnał do boju dał Filip, który przeprowadził indywidualną akcję zakończoną dobrą interwencją bramkarza. Minutę później przez pół boiska zagrał Płociu, piłkę przejął Adrian, ale jego strzał został obroniony. Kolejne akcje znowu należą do nas – po podaniu Adriana minimalnie niecelnie uderzył Pudzio, za chwilę strzał Filipa złapał bramkarz, a później dwukrotnie uderzał Jacek – w tym raz bardzo efektownie nożycami – ale bez efektu bramkowego. Niestety tuż przed przerwą tracimy gola w zamieszaniu podbramkowym i przegrywamy 0:1.

Druga połowa zaczyna się od akcji Alfy. Pierwszą sytuację po potężnym uderzeniu odważnie głową wyjaśnia Szwagier, a za chwilę w jednej akcji sytuację ratują kolejno Adam, Ziober i Płociu. I w tym momencie niepodziewanie zdobywamy gola. Adrian w swoim stylu nawinął kilku rywali, zagrał w pole karne, a Mutki stojąc tyłem do bramki uderzył z pół obrotu i piłka od słupka wpadła do bramki. Jest 1:1. Trzy minuty później świetna akcja, dośrodkowanie Krzyśka w pole karne i Mutkiemu zabrakło centymetrów do dotarcia do piłki. I jak się okazało był to kluczowy moment meczu. W rewanżu gracze Alfy przeprowadzili kontrę i zdobyli drugiego gola. I wtedy zaczął się horror – w ciągu 10 minut, które zostały do końca meczu Alfa zdobyła 4 gole i zostaliśmy rozbici 1:6.

Trudno uwierzyć w to co się stało – widocznie czasem takie mecze się zdarzają. Trzeba teraz powalczyć w dwóch ostatnich spotkaniach o jak najwięcej punktów przed zimą.

1:1 Maciej Stefański (a. Adrian Chrostowski).

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje