Start

Poraszka’97 – 3HI 2:1 (1:0)

Tradycja została zachowana – do przerwy zdobywamy bramki, zachowując czyste konto po stronie strat. W drugiej połowie zawsze tracimy gola, ale nie dajemy sobie wyrwać zwycięstwa. Tak też było również w meczu z 3HI.

Nasi wtorkowi rywale to aktualni mistrzowie rozgrywek halowych w Salosie. I było to widać od początku meczu – dużo gry piłką, wiele szybkich podań. My tradycyjnie przeciwstawiliśmy grę bardzo ambitną i bardziej skoncentrowaną na szybkim przemieszczaniu się pod bramkę rywali. I nasza taktyka okazała się skuteczniejsza. Po uderzeniu Adriana jeden z obrońców próbował wybić piłkę, ale uczynił to tak nieszczęśliwie dla siebie, że trafił w Mutkiego i futbolówka wtoczyła się do bramki. Do przerwy prowadzimy 1:0.

W drugiej części rywale próbowali wyrównać, a my nastawialiśmy się na kontry. I po jednej z nich w sytuacji na sam na sam z bramkarzem znalazł się Adrian, z zimną krwią kierując piłkę do bramki. I znowu tradycyjnie w końcówce robi się bardzo nerwowo. Rywale trafiają na 2:1 i ostatnie siedem minut to nerwowe odliczanie do końca spotkania. I znowu dajemy radę, mecz kończy się wynikiem 2:1, a my utrzymujemy miejsce w czołówce.

Należy też odnotować debiut nowego gracza, Nikodema, który pokazał kilka bardzo fajnych zagrań i na pewno będzie dla nas dużym wzmocnieniem.

1:0 Maciej Stefański, 2:0 Adrian Chrostowski (a. Adrian Wiśniewski).

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje