Start

Poraszka’97 - Re-Forma Fizjoterapia 1:5 (1:2)

To był prawdziwy mecz w piekle. Niedzielne południe uraczyło nas bardzo wysoką temperaturą, która zdecydowanie utrudniała rozegranie normalnego meczu. I co gorsza na nas miała dużo gorszy wpływ niż na rywali.

Ze względu na warunki, mecz nie był zbyt porywającym widowiskiem i nie był prowadzony w wysokim tempie. Trzeba jednak przyznać, że to rywale od początku stwarzali więcej groźnych sytuacji i jedną z nich udało im się zamienić na gola. Na to trafienie zdołaliśmy jeszcze odpowiedzieć – piękne podanie przez pół boiska Ziobera do Pudzio i ten ostatni precyzyjnie lobując bramkarza, doprowadza do wyrównania. Niestety przed przerwą tracimy jeszcze gola i wynik po pierwszej połowie brzmi 1:2.

Można było mieć nadzieję na odrobienie strat w drugiej części. Ta odsłona pojedynku była jeszcze bardziej statyczna, a obie drużyny praktycznie grały z pominięciem środka pola. Ten styl zdecydowanie bardzie pasował graczom Re-Forma Fizjoterapia, którzy jeszcze trzykrotnie znaleźli drogę do naszej bramki i triumfowali pewnie 5:1.

Zasłużona przegrana z zespołem, który pewnie zmierza po wicemistrzostwo. Na szczęście w związku z przegraną Alfy, nie straciliśmy trzeciego miejsca, którego bronić będziemy teraz w czterech ostatnich meczach sezonu.

1:1 Adrian Wiśniewski (a. Marcin Deczkowski).

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje