Historia

HISOTRIA W OBRAZKACH

Nazwa „Poraszka” po raz pierwszy pojawiła się w maju 1997 roku. Wtedy to drużyna o tej nazwie wystąpiła (bez większych niestety sukcesów) w turnieju piłkarskim na Uniwersytecie Gdańskim. Pomysłodawcą tej nazwy był Remek, Cienkim zwany, który zakończył już karierę. W Poraszce gra nadal jeden zawodnik, który wystąpił w pierwszych meczach naszego zespołu, to oczywiście Wilq. Korzenie Poraszki sięgają dużo głębiej niż 1997 roku. Wszystko zaczęło się rodzić na zajęciach sportowych (wyłącznie piłka nożna) u magistra Rolanda Kossakowskiego, na które od 1994 uczęszczali studenci różnych kierunków, którzy później tworzyli trzon Poraszki. Byli to wymienieni wcześniej Romej, Wilq, Cienki oraz Wojtek Jankowski, Rekin i Dziadek. Najwięcej aktywności w tworzeniu drużyn przejawiał Romej. Zgłosił nawet zespół o nazwie Zero Taktyki do Ligi Salezjańskiej (był jedynym przedstawicielem późniejszej Poraszki w tym zespole). Można więc uznać, że drużyna ta była poprzedniczką Poraszki. Wyniki uzyskiwane przez tę drużynę były na tyle wysokie (niestety były to prawie wyłącznie przegrane), że nawet krótka wzmianka na ten temat ukazała się w Przeglądzie Sportowym.

Drużyny złożone z przyszłych członków Poraszki co roku grywały w turniejach organizowanych przez Uniwersytet Gdański. Pojawiały się nazwy Zero Taktyki, Rekiny (nie trzeba chyba mówić na czyją cześć powstała ta nazwa;), Guliwer i wreszcie Poraszka. W drużynie Guliwera grali Wojtek Jankowski, Rekin i Dziadek. Poza turniejami uniwersyteckimi zespół ten zdecydował się wystąpić w halowym turnieju w Rumii. Turniej ten odbył się na przełomie 1995 i 1996 roku. Startowało 10 drużyn, niektóre z piłkarzami mającymi drugoligowy staż. Trudno się więc dziwić, że drużyna przegrywała 1:17 czy 1:15, ale nikomu nie udało się pokonać Guliwera do zera! Po klęskach z drużynami z pierwszej piątki w pozostałych meczach drużyna toczyła bardziej zacięte boje i wreszcie w przedostatniej kolejce udało się odnieść upragnione zwycięstwo, które oznaczało przedostatnie, dziewiąte miejsce w turnieju! Warto dodać, że Guliwer zdobył Puchar Fair Play.

Nadchodzi rok 1997, który jest najważniejszy w dziejach Poraszki. Jak już wcześniej zostało napisane w roku tym wymyślona została nazwa i drużyna zagrała w turnieju uniwersyteckim. Jednak pierwszy poważny mecz rozegrany został we wrześniu kiedy Poraszka zadebiutowała w Lidze Salezjańskiej, która od tego momentu była najważniejsza areną zmagań naszego zespołu. Pierwszy mecz i od razu sukces! Zespół odniósł zwycięstwo 1:0 nad drużyną Lee Cooper, a pierwszą historyczną bramkę uzyskał Maciek Bednarz, który już zakończył karierę w Poraszce. Później było już dużo gorzej, wiele przegranych spotkań i miejsce w dolnych rejonach tabeli. Dużo lepszy był sezon 1998/99, kiedy to Poraszka zajęła miejsce w środku tabeli. W 1999 roku Poraszka odniosła też największy sukces w turniejach na Uniwersytecie Gdańskim zajmując czwarte miejsce. Kiedy wydawało się, że sezon 1999/00 będzie jeszcze lepszy drużyna niestety rozpadła się.... Już w pierwszej rundzie były wielkie kłopoty z zebraniem składu, a do drugiej zespół nie przystąpił. Główną przyczyną było przejście większości zawodników z życia studenckiego do życia zawodowego, a także zmiana stanu cywilnego i rodzinnego... Nie było już niestety czasu na grę w piłkę. Podporą ówczesnej drużyny byli rewelacyjny w bramce Edek (wiele innych zespołów chciało go mieć w swoim składzie), Maciek Bednarz, Wojtek Jankowski, Tomek i Damian Fedorowicz.

Wydawało się, że Poraszka przeszła do historii. Ale pewnego dnia (a była to połowa 2001 roku) na małe spotkanie do Rekina przyszli Romej, Wilq i Dziadek. Romej pierwszy rzucił hasło o którym wszyscy po cichu myśleli: trzeba reaktywować Poraszkę! Co prawda następnego dnia nikt nie pamiętał dokładnie co zostało postanowione, ale drużyna została ostatecznie wskrzeszona! Już we wrześniu Poraszka ponownie pojawiła się na Orunii, gdzie rozgrywane były mecze w ramach Ligi Salezjańskiej. Ze starego składu pojawili się: Wilq, Romej, Cienki, Rekin, Wojtek Jankowski, Damian i Tomek Fedorowicz, Edek, Szczepan, Śliwus, Rombi, Lewy oraz Dziadek. Skład uzupełniony został o nowych graczy: Cej, Szwagier, Biały, Kochaś, Przemas, Skowron oraz Wojtas (to głównie dzięki niemu doszli gracze młodszego pokolenia). Skład był bardzo niestabilny i powoli wykruszali się zawodnicy, ale dochodzili nowi, każdy z nich okazywał się bardzo dużym wzmocnieniem. Najpierw w połowie rundy prawe skrzydło wzmocnił Olo. Później Romej przyprowadził zawodnika, bez którego trudno sobie dziś wyobrazić grę Poraszki. Był to Przybas (wcześniej grywał w kilku zespołach Ligi Salezjańskiej), który od tego momentu brylował w środku pola i prowadzi naszą grę. Rozgrywki II ligi 2001/2002 zakończyliśmy w II lidze na ostatnim 18 miejscu z 12 punktami, zdarzyło się nam przegrać mecz walkowerem, na szczęście ostatni raz w naszej historii.

Przed rozpoczęciem sezonu 2002/2003 doszedł do nas Flaszka, który zdecydowanie wzmocnił linię obrony. Znalazło to odzwierciedlenie w liczbie straconych bramek. W 34 meczach nasz bramkarz kapitulował 80 razy, przy 122 straconych bramkach rok wcześniej. Najbardziej spektakularne transfery przeprowadziliśmy przed sezonem 2003/2004. Wzmocnili nas: Bronek - znakomity pomocnik mający doświadczenie z gry w Wiśle Tczew oraz bramkarz (jako, że Edek wybrał grę w ataku) Rafał, który wiele sezonów spędził w Zatoce Puck, a swego czasu odrzucił ofertę gry w Kaszubach Połchowo! Bilans bramkowy uległ rewolucyjnej zmianie i wyszedł na plus. Zdobyliśmy 67 bramek przy 55 straconych i z 51 punktami zajęliśmy 10 miejsce w stawce 18 drużyn. A najlepszym strzelcem zespołu został z 11 trafieniami… nasz drugi bramkarz Edek. Następny sezon był w naszym wykonaniu świetny, choć skończył się bardzo pechowo. Wzmocnieni Mutkim i Zioberem w rozgrywkach zajęliśmy znakomite czwarte miejsce, a do bezpośredniego awansu zabrakło nam trzech punktów. Graliśmy jednak w barażu o awans z ostatnim w I lidze Damenem. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, niestety karne wygrali rywale 2:1 i mogli cieszyć się z utrzymania. Najlepszym strzelcem zespołu z 12 trafieniami został Dziadek. Co się jednak odwlecze… W rozgrywkach 2005/2006 zajęliśmy trzecie miejsce co dało nam upragniony awans. Królem strzelców drużyny został Mutki, który zdobył 13 goli. W pierwszym sezonie w ekstraklasie naszym celem było utrzymanie. Tymczasem rozgrywki 2006/07 były jak do tej pory najlepsze w naszej historii. W stawce 17 drużyn uplasowaliśmy się na świetnej 9 pozycji. Na inaugurację potrafiliśmy pokonać Gandzię, która na koniec sezonu zajęła trzecie miejsce w lidze. Najlepszym naszym snajperem ponownie był Mutki, który zdobył 13 bramek. Następny sezon to początek kryzysu Poraszki, jak i całej Ligi Salezjańskiej. W ekstraklasie grało tylko 14 drużyn, w stawce których zajęliśmy 11 miejsce. Najwięcej bramek dla naszych barw zdobył Sokół – 10.

W sezonie 2008/09 do rozgrywek zgłosiło się 19 drużyn, każdy grał z każdym tylko jeden mecz, a pierwsza 10 w nowym sezonie miała grać w I lidze. My niestety zajęliśmy dopiero 12 miejsce i szykowaliśmy się do gry w II lidze. Najlepszego strzelca mieliśmy w osobie Przybasa, który zaliczył 7 trafień. Tymczasem sezon 2009/10 przyniósł dwie istotne zmiany. Liga Salezjańska przeniosła się na sztuczną murawę przy Szkole Podstawowej nr.12 na Chełmie, a ze względu na duże zmiany wśród drużyn postanowiono rozegrać grupowe eliminacje. Nam udało się wywalczyć awans do pierwszej ligi, ale potem w rozgrywkach trwających jedną rundę (które odbywały się już na boisku Jaguara Kokoszki) w 11 meczach zdobyliśmy tylko 5 punktów i z hukiem spadliśmy do II ligi, głównie ze względu na braki kadrowe. Strzeliliśmy tylko 13 goli (najwięcej – 3 Przybas). Od wiosny 2008 roku rozpoczęliśmy występy w rozgrywkach ligowych RedBox. W pierwszym sezonie awansowaliśmy do II ligi, przez dwa kolejne bez efektu biliśmy się o awans do I ligi.

Aby Poraszka ostatecznie nie upadła musieliśmy zdecydować się na małżeństwo z rozsądku – połączenie z zespołem AmatoSport. Ustaliliśmy, że w rozgrywkach Ligi Salezjańskiej występować będziemy pod nazwa Poraszka, a w RedBoxie jako AmatoSport. Ostatecznie w RedBoxie zdecydowaliśmy się jednak wystawić naszą drużynę opartą o kilku graczy Poraszki (Lewy, Szwagier, Rafał, Dziadek, Kochaś) uzupełnioną „młodymi gniewnymi”, którzy obecnie stanowią trzon zespołu. W Salosie wynik sportowy był niezły, zajęliśmy pewne trzecie miejsce, ale niestety awans wywalczały dwa najlepsze zespoły. Najlepszym strzelcem był Adam Michańczyk – 21 bramek. W RedBoxie było już nieco gorzej, choć pierwszy mecz wygraliśmy rekordowo 17:1! Później zdołaliśmy wygrać jeszcze tylko dwa mecze i skończyliśmy na przedostatniej 13 pozycji. Najwięcej goli zdobył Sebastian Pokrzywiński – 18. Wiosną 2011 było już dużo lepiej i w rozgrywkach trzeciej ligi zajęliśmy 9 miejsce z 16 punktami (najwięcej goli, 11, zdobył Łukasz Andrzejczak), co jak się później okazało wystarczyło do awansu do II ligi. Przed rozpoczęciem sezonu 2011/12 postanowiliśmy ponownie spróbować zacząć od nowa. W związku z tym od bieżącego sezonu zarówno w RedBoxie, jak i Lidze Salezjańskiej występuje jedna i ta sama Poraszka 1997 Gdańsk.

Poza rozgrywkami RedBoxa i Ligi Salezjańskiej bierzemy okazyjnie udział w różnego rodzaju turniejach. Dwa razy graliśmy w halowych rozgrywkach Ligi Salezjańskiej. Nie odnieśliśmy jednak sukcesów, hala widocznie nie jest dla nas (sezon 2006/07 to 10 miejsce na 12 drużyn – najlepszy strzelec Wilq – 7 goli; sezon 2008/09 to ostatnie 14 miejsce – najlepszy strzelec Przybas z 14 golami). W 2007 roku w ramach Piłkarskiego Lata na Rozstajach zajęliśmy czwarte miejsce. W latach 2002 – 2010 braliśmy udział w wakacyjnych turniejach plażowych organizowanych przez MOSiR Sopot. Chociaż ze względu na nasze gabaryty nigdy nie należeliśmy do faworytów, to jednak odnieśliśmy dwa sukcesy: w jednym z turniejów w 2008 roku zajęliśmy trzecie miejsce, a w jednym w 2010 nawet drugie!

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje